|
Wiele ostatnio mówi
się o tzw. globaliźmie. Jak zauważa F.Bednarz w swoim artykule
"Ekonomiczne samobójstwo w sercu Europy" wspólną cechą imperializmu,
nazizmu i komunizmu była ekspansja terytorialna w połączeniu z
fizyczną lub ekonomiczną eksterminacją "niższych" rasowo i kulturowo
społeczności, względnie politycznie i klasowo niepożądanych lub
biologicznie wadliwych jednostek i elementów. Obecnie globalizm
(określany przez niektórych także mianem "Nowego Porządku Świata")
stał się niejako spadkobiercą tej tendencji, zmodyfikowanej
odpowiednio do nowego stanu rzeczy. Pozbawienie ziemi i prawa do
pracy jest nadal równoznaczne z pozbawieniem prawa do życia, ale
fizyczna eksterminacja nie jest już elementem składowym współczesnej
wolnorynkowej "misji cywilizacyjnej". Świat się zmienił,
"ucywilizował". Eksterminację fizyczną zastąpiono daleko bardziej
"humanitarną" eksterminacją ekonomiczną ([9] str. 1). Nie ma już
potrzeby znoszenia granic państwowych w sensie fizycznym, bo
przecież w świecie zdominowanym przez spółki międzynarodowe, dzięki
technice bilateralnych i wielostronnych traktatów, granice te pod
względem ekonomicznym, politycznym i nawet prawnym zatracają szybko
jakikolwiek sens. Rzeczywistością staje się Globalne Imperium, a
realizowany obecnie "Nowy Światowy Ład" wydaje się być ostatnim
rozdziałem "postępującej konspiracji, która ma zastąpić Boga i
chrześcijaństwo bezbożnym światowym porządkiem, którego centrum
stanowi człowiek." Jak pokazuje historia i dzień dzisiejszy
dzieje się to w sposób kontrolowany, a za tymi wszystkimi zmianami
stoją pewne tajne ośrodki władzy. Wprawdzie jak twierdzi ta część
poprawnych politycznie badaczy, którzy są przeciwnikami tzw.
"teorii konspiracji" w historii, takie wydarzenia jak choćby
narodziny i rozwój iluminizmu, marksizmu, komunizmu, socjalizmu
fabiańskiego czy nazizmu były dziełem przypadku, to jednak
prawdziwie obiektywne badania tych ruchów ujawniają istnienie
konspiracji - czyli tajnego, planowego i celowego działania. Teorie
te bowiem, choć często ironizowane, okazują się być sprawdzone i
zastosowane w praktyce w przeszłości wielokrotnie. Czyż np. Pakt
Ribbentrop-Mołotow nie był klasycznym przykładem konspiracji? Czy
rewolucja francuska i rewolucja bolszewicka w Rosji nie były
sterowane? Czy próbowano oficjalnie wyjaśnić prawdziwe przyczyny
ataku na WTC w Nowym Jorku? - do tej pory nie zrobiono dosłownie
nic w tej sprawie. Wygląda na to, że kwestia wydarzeń z 11
września ma pozostać tajemnicą na kilka kolejnych pokoleń. Jak
słusznie zauważa R.H.Goldsborough ([6] str. 36):
"konspiratorzy
zawsze przeczyli istnieniu konspiracji nazywając tych, którzy
skłaniali się ku tej tezie "głupcami", i "paranoikami", czy też
"polującymi na czarownice". Przykładem tego jest David Rockefeller,
który publicznie przeczył teorii o konspiracji, choć przez długi
czas był przewodniczącym konspiracyjnej Rady ds. Stosunków
Zagranicznych (CFR, 1970-1985), a także kierował nią, również będąc
na emeryturze od 1949 r. do dziś."
Próby tworzenia
imperiów i posiadania nad nimi władzy są znane z historii by
wymienić dla przykładu choćby tylko: Persję, imperia Czingis-Chana i
Aleksandra Wielkiego czy Rzym. Wprawdzie wszystkie te potęgi upadły
ale nie przeszkadza to jednak niektórym, nadal snuć planów o
władzy w wymiarze globalnym. Jak pokazuje historia i dzień
dzisiejszy ma w nich decydujący udział światowa oligarchia, której
ton nadaje grupa ludzi owładnięta ideą swoiście pojmowanego
mesjanizmu i wybraństwa, która stawiając siebie na miejscu Boga,
realizuje konsekwentnie swój tajny plan o charakterze czysto
politycznym. Opiera się on na starych marzeniach o narodowej
wielkości, które zaszczepiły w umysłach pewnych warstw przywódczych
i finansowych marzenie o powszechnym królowaniu na ziemi. Praktyczną
realizacją tych marzeń ma być doprowadzenie do poddania całej
ludzkości pojedynczemu "Rządowi Światowemu", pod ich
przewodnictwem. W mniemaniu niektórych osób osiągnięcie ustalonego
przez nich celu jest już przesądzone, gdyż jak wyznał 17 lutego
1950 roku Senatowi Stanów Zjednoczonych bankier James Warburg, syn
założyciela Rady Stosunków Zagranicznych Paula Warburga "Będziemy
mieć rząd światowy, czy się to nam podoba czy nie. Jedyną otwartą
kwestią pozostaje to, czy rząd taki zostanie osiągnięty siłą czy
dobrowolnie."([2] str. 199).
Temu celowi ma służyć także kontrolowana przez światową
oligarchię sieć różnych tajnych towarzystw, takich jak choćby
masoneria, czy też ruchów synkretycznych w rodzaju New Age ,
poprzez które propaguje się w sposób mniej lub bardziej ukryty
antychrystianizm, czy wręcz okultyzm. Niejednokrotnie
wprowadza się także elementy iluminizmu (lucyferianizmu)
opierającego się na przekonaniu, że człowiek może stać się Bogiem,
rozwijając się poprzez kolejne "wtajemniczenia" i
"samodoskonalenie" do stanu boskiego, w czym ma mu często pomagać
kontakt z różnymi "tajemnymi mocami". Takie przekonanie daje
podstawy do ustanawiania własnego prawa oraz własnej etyki i
moralności, zależnej tylko i wyłącznie od swojego uznania i
potrzeb, co zresztą było i jest używane do usprawiedliwiania
rozmaitych zbrodni i nieprawości ([2] str. 32-33). Ponieważ jedną z
głównych przeszkód do realizacji Nowego Porządku Świata jest
chrześcijaństwo, stojące na stanowisku wiary w jedynego Boga oraz
obrony i poszanowania każdej (nawet tej najsłabszej) osoby ludzkiej,
więc czynione są usilne starania by je zniszczyć.
Warto
wspomnieć także o dwóch istotnych dla realizacji powyższych planów
, choć z pozoru błahych wydarzeniach. Pierwszym z nich było
założenie w 1694 roku
Banku Anglii
("Bank of England", które dało silny impuls do stworzenia
światowego systemu kontroli pieniądza, a drugim powołanie 1 maja
1776 roku tajnego stowarzyszenia znanego pod nazwą
Zakonu Iluminatów.
Jak pisze ks. Bp Edward Frankowski. "Bank of England był
pierwszą prywatną instytucją, której zadaniem było emitowanie
pieniędzy dla całego narodu. Rząd usankcjonował bank będący
własnością prywatną, który mógł kreować pieniądze z niczego. To był
początek pierwszego, światowego, nowoczesnego, prywatnie posiadanego
banku centralnego, banku Anglii. Chociaż oszukańczo nazwano go
bankiem Anglii, żeby zwyczajna ludność myślała, że jest on częścią
rządu. Ale w rzeczywistości on nią nie był. Tak więc legalizacja
banku Anglii była niczym innym jak tylko zalegalizowaniem
fałszerstwa narodowej waluty dla prywatnej korzyści. Niestety,
dzisiaj prawie każde państwo posiada prywatnie kontrolowany bank
centralny wzorowany na Banku Anglii jako podstawowym modelu. Krytycy
naszego obecnego systemu monetarnego uważają rok 1694 za koniec
okresu władzy sprawowanej przez rządy, a początkiem epoki władzy
bankierów, którzy nie są wybierani przez ogół społeczeństwa i bardzo
często nie są mu zupełnie znani."
Z kolei
Zakon Iluminatów
poprzez swoje późniejsze odgałęzienia i powiązania z międzynarodową
finansjerą odegrał istotną rolę w kierowaniu i inspirowaniu ruchów
rewolucyjnych i wojen w XIX i XX wieku.
W wyniku tego pieniądz nabrał niebywałego znaczenia, gdyż można było
dzięki niemu kupić i zorganizować praktycznie wszystko począwszy od
liderów, ideologów, a skończywszy na żołnierzach i aparacie
propagandy. Środki finansowe pozwalały i pozwalają nadal na
sterowanie wojnami i rewolucjami jak też na kreowanie przywódców i
dyktatorów. Wymienić tutaj można dla przykładu choćby takie postacie
jak Lenin, Stalin czy Hitler, którzy zaistnieli właściwie tylko
dzięki ogromnemu wsparciu tajnych towarzystw i międzynarodowej
finansjery. Etap przygotowawczy osiągnięto za cenę życia setek
milionów ludzi, którzy zginęli nie tylko w wojnach i rewolucjach ale
w olbrzymiej większości zostali wymordowani przez "system" jako
wrogowie lub nawet potencjalni wrogowie nowych władców świata -
globalnych bankierów, którzy poprzez system pożyczek "dyktują
bieg historii i decydują o wzlotach i upadkach narodów, państw i
całych regionów, powielając tym sposobem swoje fortuny i
ugruntowując swój wpływ na losy świata. Korzystając z doświadczeń
przeprowadzenia rzezi chrześcijan w Rewolucji Francuskiej wyjątkowo
dokładnie zrealizowano podobne plany na terenie ogromnego ZSRR, a po
II Wojnie Światowej na terenach zaplanowanych pod administracje tzn.
bloku komunistycznego." ([5] str. 1) Niejednokrotnie różne
tajne towarzystwa próbują przyciągnąć do siebie najbardziej
wartościowe jednostki swoją dobrotliwą "doktryną zewnętrzną" taką
jak choćby dobroczynność i filantropia . Często bywa tak, że nawet
te osoby , które są częściowo świadome owego tajnego planu wierzą
szczerze, że otworzy on pewnego dnia "bramy nowej światowej ery
pokoju i współpracy" ([2] str. 8-9). Jednak jego tajni
architekci nie są dobrotliwymi humanistami , lecz ludźmi w służbie
zła, a ich "rząd narodów" to oszustwo skrywające w istocie żelazną
dyktaturę światową sprawowaną przez wybraną "elitę" nad
zmanipulowanym "społeczeństwem". Mają oni na swoich usługach
system międzynarodowej finansjery, który jest jednym z narzędzi do
terroryzowania niepokornych państw i rządów. Swój podbój świata
realizują w trzech głównych kierunkach tworzących ([3] str. 5) :
Jedną Światową
Ekonomię i Finanse
Jeden Światowy Rząd
Jedną Światową
Religię
Jednym z
etapów do osiągnięcia tego celu jest "budowanie globalnej
społeczności demokratycznej". Polega on między innymi na
tworzeniu regionalnych zrzeszeń narodów , czego europejskim
odpowiednikiem wydaje się być tak zwana Unia Europejska.
Główną przeszkodą do realizacji powyższych planów są państwa
narodowe, szczególnie te świadome swego historyzmu, tożsamości
narodowej i religijnej. Jak przyznał w 1989 roku trojlateralista
Edmond de Rothschild "Pierwszy rygiel, który trzeba wysadzić w
powietrze, to naród"
([7] str. 87). Zgodnie z tymi zamierzeniami narody mają zostać
"rozpuszczone" w globalistycznym tyglu , a mechanizmy takie jak
religia, kultura, obyczaje czy etyka, które przez tysiąclecia je
tworzyły, teraz usiłuje się zastąpić nowymi normami, które narzuca
"oświecona" elita. Dlatego też z taką zaciekłością walczy się z
narodami, uderzając w trzy fundamentalne instytucje stanowiące ich
podstawę : rodzinę, religię (głównie chrześcijaństwo) oraz własność
prywatną. Tworzy się nowe systemy i programy edukacyjne wychowujące
młode pokolenie tak by zatraciło ono zupełnie swoje poczucie
narodowe i system wartości. W ostatnich dziesiątkach lat w wielu
krajach już się dokonuje zaplanowany przewrót w szkolnictwie.
Odtąd rola szkoły ma polegać nie na kształceniu umysłu, lecz na
przygotowaniu uległych, przystosowanych do Nowego Światowego Ładu
ludzi, którzy otrzymają minimum wiadomości, a maksimum indoktrynacji
przekazywanej przy pomocy manipulacji psychopedagogicznej .
Zmienia się także system wartości i styl życia całych społeczeństw.
Wykorzystując techniki inżynierii społecznej dąży się do tego by
człowiek pragnął raczej "więcej mieć" niż "więcej być", a więc
wychowuje się również jakiegoś nowoczesnego "człowieka
ekonomicznego" [homo oeconomicus], będącego doskonałym
materiałem na mało myślącego ale za to zdyscyplinowanego
obywatela-konsumenta.
Niejednokrotnie robi się to w
imię haseł "humanizmu", "tolerancji" i "demokracji" choć współczesna
demokracja nie polega wcale na rządach ludzi wybranych przez
społeczeństwo. W istocie są to rządy tajnej oligarchii , która
działając w sposób skryty i przebiegły kontroluje większość. Do
tego dochodzi demoralizacja, która stanowi broń dla dywersji i
zniszczenia zdolności produkcyjnych narodów. Jak stwierdza
M.Bortner:
"Demoralizacja i maltuzjanizm to dwie metody imperialne, używane,
aby narzucić system ekonomiczny produkcji ograniczonej przez paru
bogatych magnatów przemysłu i banków, by nie dopuścić innych
narodów, jako konkurentów, aby się rozwijały; w celu ich większego
ujarzmienia, aby sprzedawać im swoje towary."
Metoda
ta polega na tym by zniszczyć to co pozostało ze zdolności
produkcyjnych narodów i szkodzić konkurentom w skali światowej. W
tym celu inspiruje się niejednokrotnie wojny, nieporządki i
zamieszki społeczne, by w ten sposób spowodować, żeby załamane i
rozbite narody same zażądały nowego porządku obmyślonego "dla
nich bez nich". Taki sposób postępowania został określony przez
Paula Volckera, byłego prezesa
Rezerwy Federalnej,
mianem "kontrolowanej dezintegracji ekonomii świata".
Faktycznie można zauważyć, że wielcy tego świata gotowi są ciągle
popychać narody w kolejne krwawe awantury, a przykłady byłej
Jugosławii, Kaukazu, Libanu , Somalii, Rwandy, Afganistanu, a teraz
Iraku są tego najwymowniejszym dowodem.
Kolejnym narzędziem jest dążenie do ograniczenia populacji narodów
i zawłaszczenia ich bogactw w imię rzekomego niebezpieczeństwa dla
przetrwania świata. Zmartwienie o "eksplozję demograficzną" jest
bezpośrednio związane z zasadami formułowanymi przez ideologów
Nowego Światowego Ładu, które to zasady służą ukrytym celom
maltuzjańskim. Jak napisał w 1989 roku L. LaRouche:
"Dwadzieścia lat deindustralizacji neomaltuzjańskiej, kombinowanej z lichwą
monetaryzmu, tak wiele zniszczyły potencjału produkcji
fizyczno-ekonomicznej świata, że większość regionów świata znajduje
się już u progu spirali załamania. Ta tendencja powoduje
najstraszniejszy kryzys żywnościowy obecnego stulecia."
Zdaniem niektórych
autorów rolę głównego "żandarma" stojącego na straży Nowego
Światowego Ładu mają pełnić Stany Zjednoczone. Taki pogląd wyraża
między innymi Robert Strausz-Hupe, założyciel Foreign Policy
Institut w Filadelfii, gdzie szkoli się przyszłych dyplomatów Stanów
Zjednoczonych, a przede wszystkim przyszłych specjalistów dla
Jednego Państwa Światowego. Strausz-Hupe w swoim artykule pt. „The
Ballance of Tomorrow", będącym streszczeniem jego bardzo obszernej
książki pod tym samym tytułem: „The Ballance of Tomorrow. Power and
Foreign Policy in the United States", wydanej w 1945 r. w Nowym
Jorku, daje on następującą wizję przyszłego Nowego światowego Ładu:
„jedynym wyjściem dla Stanów Zjednoczonych jest zjednoczenie
polityczne całego świata pod swym przewodnictwem, w ciągu obecnej
generacji" , „a to z dwóch powodów; pierwszym jest fakt, że
wypływają polityczni" ludy azjatyckie o ogromnym przyroście
naturalnym, co zmienia całkowicie międzynarodową i regionalną
równowaga władzy (the balance of power), zapowiadając konflikty i
wojny; drugim powodem jest, że wiele państw, a nie tylko USA, Anglia
i Rosja, będą mieć wkrótce bronie atomowe i inne środki masowego
zniszczenia. Stad też jedynym wyjściem jest narzucenie Nowego Ładu
Światowego, co mogą zrealizować tylko Stany Zjednoczone".
Ponadto Strausz-Hupe uważa, że „tylko Stany Zjednoczone dzięki
swej potędze militarnej, dzięki swym aliantom i dzięki swemu
przywództwu w Narodach Zjednoczonych maja te możliwości". Nadto
dodaje, że NATO jest obecnie zarodkiem tworzącej się światowej
Federacji. Obawia się on jednak, że ze strony państw narodowych mogą
być trudności w realizacji owego Jednego Państwa Światowego, stąd
też uważa, że „misją Amerykanów jest zniszczenie państw
narodowych" Wynika z tego, że ów Nowy Światowy Ład ma być według
planów amerykańskich grabarzem państw narodowych. Co więcej tenże
autor przewiduje w swojej książce z 1945 roku porzucenie systemu
komunistycznego przez Związek Sowiecki na rzecz ustroju
demokratycznego czy nawet liberalnego, co miało pozwolić na
włączenie go do Jednego Światowego Państwa. Można przypuszczać, że
nie jest to przypadek, tylko realizacja dawno przygotowanych planów
politycznych. ([8] str. 12). A czym może być w praktyce Nowy
Porządek Świata w zamyśle światowej oligarchii i z czego on wynika
widać również w poniższych cytatach ([4] str. 55) :
"Profesor
Carroll Quigley, jeden z najbardziej znanych w świecie historyków, w
swym monumentalnym dziele Tragedy and Hope (Tragedia i nadzieja)
określa Nowy Porządek Świata - nazwa to ładniejsza niż dyktatura
komunizmu - jako „mający stworzyć światowy system kontroli
finansowej skupionej w rękach prywatnych, zdolny zdominować system
polityczny każdego kraju oraz całą gospodarkę światową... wolność
jednostki oraz jej wybory będą kontrolowane w ramach ograniczonych
możliwości poprzez fakt, że każdy otrzyma numer i jako numer
przejdzie przez edukację, wymaganą służbę wojskową lub publiczną,
będzie płacił podatki, poddawał się leczeniu i korzystał z praw
emerytalnych i związanych z pochówkiem". Owa SIEĆ, jak się ją czasem
nazywa, pragnie kontrolować wszelkie bogactwa naturalne, biznes,
banki i transport poprzez kontrolowanie rządów świata. Aby do tego
doprowadzić, najlepsza byłaby porządna wojna, więc elita bez
skrupułów podżega do wojen, do kryzysów, w czasie których miliony
pozbawione są pracy, oraz do czegoś bardzo ważnego, do nienawiści.
Pragną oni monopolu, który by wyeliminował wszystkich rywali i
zniszczył system wolnorynkowy. (John D. Rockefeller senior
powiedział kiedyś podobno, że rywalizacja to grzech.) Są dwa
sposoby eliminowania rywalizacji. Jedną Mao Tse-Tung określił jako
wolność, która bierze się z lufy karabinu. Bardziej przemyślnym
sposobem, a także bardziej trwałym, jest ustanowienie prawa, które
zawsze będzie o sobie mówić górnolotnie, a generalnie podyktują je
ludzie zajmujący się międzynarodowymi finansami. Poprzez fuzje,
przejmowanie przedsiębiorstw i wywoływanie strachu przed bankructwem
oraz na wiele innych sposobów eliminuje się rywalizację tak długo,
aż nieliczna, uprzywilejowana elita przejmie kontrolę nad światem. W
dużej mierze to już się stało. Elita świadomie manipuluje poziomem
inflacji, systemem podatkowym oraz masowym bezrobociem, co prowadzi
do anarchii (...) Według prof. Quigley'a elita chce kontrolować
wszystkie bogactwa naturalne oraz produkcję i dystrybucję dóbr, a to
oznacza kontrolę nad ludźmi (...) ELITA CHCE ZCENTRALIZOWAĆ,
ZCENTRALIZOWAĆ I JESZCZE RAZ ZCENTRALIZOWAĆ WSZELKIE PODEJMOWANIE
DECYZJI, TAK BY ONA PODEJMOWAŁA DECYZJE BĘDĄC NA SAMEJ GÓRZE
Chrystus pościł przez czterdzieści dni zanim rozpoczął swa publiczną
działalność. Po czterdziestu dniach diabeł wziął Go na wysoką górę i
ukazał Mu wszystkie królestwa świata mówiąc: „Dam Ci to wszystko,
jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon". Jak każdy chrześcijanin wie,
Chrystus odparł: „Idź precz, szatanie". Wygląda na to, że szatan w
ostatnich czasach wziął ową elitę na wysoką górę i ukazał jej
wszystkie królestwa świata powtarzając to, co już zaproponował Panu
Jezusowi, jednak tym razem elita oddała mu pokłon..."
Zdaniem
R.Gładkowskiego przyczyna takiego stanu rzeczy leży głównie w
ludzkiej pysze gdyż to właśnie ona ([1] str. 58) :
"... prowadzi
człowieka do chorobliwego współzawodnictwa, które daje uczucie
rozkoszy nie tyle z faktu zdobycia czy posiadania czegoś, ile z
posiadania więcej niż inni. Pyszałek pragnie być nie tyle bogaty,
sprytny czy potężny, ile najbogatszy, najsprytniejszy i
najpotężniejszy. Pełen pychy człowiek kradnie nie dlatego, że
potrzebuje, ale aby sobie udowodnić, że jest lepszy od innych. Tym
należy tłumaczyć niekończące się zawody w bogaceniu się uprawiane
przez interbankierów.
Współczesna mieszanka cywilizacyjna
ignoruje niezwykle wielkiej wagi wymóg postawiony przed ludzkością
przez największe autorytety znane pisanej historii: ZAKAZ
LICHWIARSKIEGO POŻYCZANIA PIENIĘDZY. Tego wymagał biblijny Mojżesz,
po nim Arystoteles, później Jezus Chrystus, jego uczniowie i ich
następcy. Wielkie cywilizacje były zgodne co do tego, że w
społeczeństwie nie powinno być miejsca dla lichwiarzy. Pieniądz
powinien ułatwiać wymianę dóbr. W rękach interbankierów stał się
złotym cielcem. Doszło już do tego, że sposób użytkowania pieniędzy
narzuca ustrój danemu krajowi. Wolność państwowa jest odwrotnie
proporcjonalna do stopnia powiązań z międzynarodowymi bankierami.
Bankierzy tworzą więc kraje "demokratyczne", faszystowskie, czy też
socjalistyczne z wszelkimi odmianami "demokracji ludowych". Nie jest
dziełem przypadku, iż rządy w dużej mierze niezależne od
interbankierów środki masowego przekazu nazywają dyktaturami (...)
Korzystając z degrengolady moralnej okresu Odrodzenia, Meyer Amschel
Rothschild z Frankfurtu zbudował oparte na
lichwie bankierskiej
mocarstwo, które z czasem poczęło decydować o losach świata. Bez
wątpienia siłą napędową do tego wysiłku była pycha. Jego następcy
usiłują wykrzesać dla siebie swoisty rodzaj szczęścia, który miałby
omijać Boga z daleka. W tym beznadziejnym przedsięwzięciu
chorobliwych ambicji, z góry skazanym na przegraną, rodzą się takie
okropności jak neoniewolnictwo, rozkład moralny, nędza duchowa i
fizyczna. Wbrew soc-komunistycznej propagandzie, nie istnienie
narodów lecz pycha ludzka powoduje wojny. Pycha jest chorobą duszy;
pożera dobro tkwiące w człowieku, pożera miłość bliźniego. Nawet w
sytuacji, w której narody przestałyby istnieć, o czym marzą twórcy
novus ordo seclorum, znalazłaby się dostateczna ilość pyszałków,
którzy dla zaspokojenia własnej próżności będą gotowi zalać świat
wojenną pożogą ."
Z kolei jak napisał
jeszcze w 1958 roku G.Knupffer:
"... dla
ogromnej większości zwykłych, porządnych, bogobojnych ludzi
wszystkich krajów, wszelkie zmowy są nie do przyjęcia, jeśli tylko
zrozumiemy ich cele. My jesteśmy kandydatami na ofiary i do nas
należy sprawa własnej obrony. Zostało nam bardzo mało czasu. Musimy
działać natychmiast. ... Nie dajcie się wprowadzić w błąd przez
tych, którzy mówią wam, że wróg jest tylko w Moskwie. To prawda, że
jest tam jeden z wrogów i że to wróg taki, z którym nie można iść na
żaden kompromis. Musimy sobie jednak zdawać sprawę z tego, że jeśli
będziemy widzieli wroga tylko w Moskwie, to dostaniemy nożem w plecy
od wroga w Nowym Jorku. Lecz ten wróg, podobnie jak ten w Rosji,
tylko korzysta z Ameryki jako swej bazy. Amerykanie nie są winni
bardziej od Rosjan. Oba te narody są ofiarami subtelnej , a potężnej
siły dywersyjnej, której nie są w stanie rozpoznać... W
głowach milionów ludzi, całych narodów nadal nie mieści się naga,
gorzka, tragiczna, okrutna, złowieszcza, złowroga, potworna prawda:
WSZYSTKO PRZEBIEGA ZGODNIE Z PLANEM! nic nie dzieje się
"przypadkiem". W historii nie ma żadnych przypadków, żadnych zbiegów
okoliczności, żadnych "żywiołowych rewolucji", ani samoistnych
"wybuchów". Ludzkość ma prawo dowiedzieć się, kto ją oszukuje!"
Tak więc niestety,
ale ukryty podbój świata trwa nadal ...
Literatura:
1. R.Gładkowski -
"Myślącym pod rozwagę" - Toronto 1984.
2. W.T.Still -
"Nowy Porządek Świata" - Poznań 1995.
3. H.Pająk -
"Bestie końca czasu" - Lublin 2000.
4. D.Manifold - "Fatima
i wielki spisek" - Poznań 2000.
5. W.Właźliński -
"Impresje współczesne"
(LINK).
6. R.H.Goldsborough,
L.Cuddy - "Nowy porządek świata - chronologia i komentarze" - Poznań
1997.
7. M.Bortner - "Jak
dobija się gospodarkę polską od 1989 roku" - Nicea 1995.
8. M.Poradowski -
"Nowy Światowy Ład" - Poznań 1995.
9. F.Bednarz -
"Ekonomiczne samobójstwo w ser cu Europy" - portal Prawy.pl -
grudzień 2002.
źródło:
http://www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/
|